zginajac (albo nie zginajac) trawy,
ukazujac sie (albo nie) nad glowa jezykiem plomienia,
kiedy sianokosy albo kiedy na podorywke wychodzi traktor
w dolinie orzechowych gajow, albo kiedy sniegi
przywala jodly kalekie w Sierra Nevada.
Jestem czlowiek tylko, wiec potrzebuje widzialnych znakow,
nuze sie predko budowaniem schodow abstrakcji.
Prosilem nieraz, wiesz sam, zeby figura w kosciele
podniosla dla mnie reke, raz jeden, jedyny.
Ale rozumiem ze znaki moga byc tylko ludzkie.
Zbudz wiec jednego czlowieka, gdziekolwiek na ziemi
(nie mnie, bo jednak znam co przyzwoitosc)
i pozwol, abym patrzac na niego podziwiac mogl Ciebie.
Czeslaw Milosz "Veni Creator"
Devious Comments
--
I do know where my towel is.
Previous PageNext Page